Fleksitarianizm

Fleksitarianizm, czyli jak często jeść mięso?

Fleksitarianizm to stosunkowo nowe pojęcie w świecie dietetyki. Chociaż tak naprawdę fleksitarianizm to w dużej mierze nie dieta, a styl życia. To bardziej podejście do świata niż sama decyzja spożywcza. Bo fleksitarianizm to postanowienie o ograniczeniu produktów odzwierzęcych w swoim codziennym menu. Dla jednych wynikające z zaleceń zdrowotnych, jednak dla większości fleksitarianizm to lifestyle – wynika z odejścia od konsumpcjonizmu, z chęci ograniczenia spożywania mięsa z pobudek ideologicznych czy z troski o kondycję planety. Bo co powiecie na to, że możemy ocalić Ziemię przed kryzysem klimatycznym zmieniając swoją dietę?

Fleksitarianizm – co to znaczy?

Fleksitarianizm, inaczej dieta fleksitariańska zakłada ograniczenie spożywania produktów odzwierzęcych, głównie jedzenie mięsa. W tym podejściu stawia się na jakość, nie ilość. Dla jednych takim ograniczeniem będzie przyrządzenie mięsnego obiadu 2x w tygodniu dla innych 3, zamiast 7. I to też jest super! Tu nie ma sztywnych norm, ram, w które należy się wpisać, żeby określać się mianem fleksitarianina. Fleksitarianizm jest, jak sama nazwa wskazuje – fleksi, czyli elastyczny (z angielskiego flexible). Drugi człon tego słowa pochodzi od słowa „wegetarianizm”. Czyli podsumowując – fleksitarianizm to taki elastyczny wegetarianizm.

Dlaczego fleksitarianizm zyskuje taką popularność w ostatnich latach?

  • Bo jest zdrowy dla duszy i ciała
  • Bo dostosowujesz go do swojego stylu życia
  • Bo nie jest restrykcyjny
  • Bo wpływa pozytywnie nie tylko na Ciebie, ale na całą planetę
  • Bo to nie dieta, tylko lifestyle.

Będąc fleksitarianinem możesz ograniczasz jedzenie mięsa, ale jeśli złapie Cię ochota na mięso – to po prostu je jesz. Fleksitarianizm nie ogranicza, tylko pokazuje nowe możliwości. Poznajesz kuchnię wege, szukasz nowych rozwiązań kulinarnych, jesz zdrowiej i świadomiej, zaczynasz myśleć o jedzeniu w szerszej perspektywie niż Twój talerz.

Bo fleksitarianizm może uratować Ziemię

Brzmi przesadnie? A wcale tak nie jest! Komisja EAT-Lancet opracowała specjalną dietę fleksitariańską, którą nazwali Dietą Planetarną. Według najnowszych wyliczeń największych organizacji naukowych zajmujących się zmianami klimatu, aktualnie produkcja żywności odpowiada za około 24% emisji gazów cieplarnianych. Jeśli do 2050 roku 75% mieszkańców spośród krajów tzw. G20 będzie przestrzegało założeń Diety Planetarnej i zmniejszymy o 50% straty i marnotrawienie żywności, emisja gazów cieplarnianych związanych z żywnością osiągnie koniecznie cele. To już nie jest gdybanie, to jest rzeczywista potrzeba. Fleksitarianizm to realne rozwiązanie - dla planety lub ze względów ideologicznych, ale przede wszystkim dla Twojego zdrowia.

Fleksitarianizm a Twoje zdrowie

 Proekologiczny fleksitarianizm nie wyklucza jedzenia jajek, ryb, sięgania po mięso. Motywuje natomiast do znacznego zwiększenia ilości warzyw i owoców w naszej diecie. Jest zdrowym wyborem:

  • zapewnia odpowiednią ilość białka w diecie
  • pokrywa zapotrzebowanie na kwasy tłuszczowe Omega i witaminy z grupy B
  • wspomaga pracę jelit dzięki dużej zawartości błonnika

Semiwegetarianie jedzący ryby, jaja i nabiał oraz produkty roślinne są:

  • statystycznie szczuplejsi niż „wszystkożercy”
  • mają o 8% niższe ryzyko zachorowania na raka jelita grubego (Błonnik! Warzywa!)
  • ryzyko zachorowania na cukrzycę typu II spada u nich o 24%
  • znacznie rzadziej miewają nawroty nieswoistego zapalenia jelit.

Co ciekawe podobno na fleksitarianizm decydują się głównie osoby wykształcone. Na pewno jednak wiemy, że taka dieta może zmniejszyć wskaźnik śmiertelności. Tak! Dieta planetarna może ocalić 11,6 miliona ludzkich żyć każdego roku. Dlatego jest zalecana przez najmądrzejsze głowy tego świata. Bo Fleksitarianizm jest nie tylko zdrowy. Fleksitarianizm ratuje planetę i ludzkie życia.

Pochodzenie mięsa ma znaczenie

Całkowite niejedzenia mięsa nie jest możliwe dla wielu z nas. Fleksitarianizm propaguje więc ograniczanie spożywania mięsa i głosi: zjedz mniej, ale lepiej. Dlaczego warto jeść mięso od czasu do czasu? Bo niektórzy zwyczajnie nie powinni w pełni z niego rezygnować. Wysokiej jakości mięso to duża zawartość łatwo przyswajalnego białka, żelaza, mikroelementów. Mięso może być źródłem wielu istotnych składników odżywczych, ale tylko jeśli zdobywamy je z pewnego źródła. Pamiętaj więc, żeby było to certyfikowane, ekologiczne, świeże mięso. Bez chemii, dodatków i GMO. Takie jakie powinno być - prawdziwie naturalne.

Jak często jeść mięso, kiedy już to robimy? To zależy od Twoich potrzeb. Docelowo fleksitarianin powinien jeść główne posiłki zawierające mięso 1-2 razy w tygodniu, jednak fleksitarianami nazywają się nawet osoby, które tylko raz w tygodniu stosują dzień bez mięsa, a na co dzień jedynie ograniczają jego spożycie. Jeśli masz małe dziecko – możesz przygotować mu pełne wartości odżywczych, zdrowe mięso 2 razy w tygodniu.

Czym zastąpić mięso w dniach niejedzenia mięsa? Rybami. Roślinami strączkowymi. Ciecierzycą, soczewicą, fasolą.. Warzywami. Opcji jest naprawdę wiele!

Dlatego nasze motto brzmi „mniej, ale lepiej”

Jedz mniej mięsa, ale tylko wysokiej jakości. To, które powstaje lokalnie, w gospodarstwach ekologicznych. Ze zdrowych zwierząt, które miały zapewniony ruch, komfort, odpowiednie ekologiczne jedzenie i nie były nastrzykiwane żadną chemią czy hormonami wzrostu. Tylko takie mięso ma rzeczywistą wartość w Twojej diecie. Lepiej więc zjeść kawałek mięsa wysokiej jakości raz w tygodniu niż codziennie konsumować kotlety z masowej hodowli. Lepiej nie tylko dla Twojego zdrowia, ale też dla świata bo przecież mniejszy popyt to także mniejsza podaż. Jeśli w duchu fleksitarianizmu przestaniemy wspierać przemysłowe, masowe hodowle oparte na hormonach wzrostu, antybiotykach, GMO, to po prostu będą musiały zmniejszyć swoją produkcję. Jeśli zaczniemy wspierać dobre, ekologiczne gospodarstwa – to zacznie powstawać ich więcej.

Fleksitarianizm to życie bez ograniczeń. Fleksitarianizm to życie milionów ludzi. Fleksitarianizm to życie naszej planety.

Nasze codziennie wybory kształtują świat. Naprawdę mamy wpływ na to, jak za kilka lat będzie wyglądać rzeczywistość wokół nas. Bo zmiana zaczyna się w naszej głowie. I na naszym talerzu.
 

Przeczytaj także